poniedziałek, 18 lipca 2016

Zeszprotany brokuł

Brokuł i szprotka? To się da zjeść? Da się- jest smaczne i zdrowe - duuuużo wapnia, białka i tłuszczów omega-3! Dla tych, którzy uważają, że szprotka jest dobra wyłącznie dla kota, niech spróbują zamiast szproty wędzoną makrelę, albo sardynkę z puszki - będzie mniej ekstremalnie...

Skład:

  • 1 brokuł,
  • 3-4 duże garści szprotki wędzonej,
  • 3 łyżki stołowe oleju rzepakowego,
  • 200g makaronu typu pene lub świderki (dałem oba),
  • 2 do 4 ząbków czosnku (zależy od gustu),
  • 10 dkg sera typu "oscypek",
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej oraz gdy użyjecie makaronu ryżowego - bezglutenowej.
Przed zagotowaniem makaronu oraz brokuła przygotowujemy masę rybną.
Szproty pozbawiamy łebków i ogonów, rozgniatam je, dodajemy zgnieciony czosnek, starty na tarce ser, olej oraz sól (uwaga na sól- szproty są czasem bardzo słone) i odrobinę pieprzu. Wszystko dokładnie mieszamy.
Brokuł myjemy, dzielimy na małe różyczki i gotujemy w osolonej wodzie. gdy zacznie się gotować - dodać makaron. Gotujemy aż makaron zmięknie (zalecam do osiągnięcia stanu al dente). 
Makaron i brokuły odcedzamy. Gorący (!) makaron i gorące (!) brokuły wrzucamy do masy rybnej, mieszamy aż wszystko połączy się z gorącym "wkładem".
Gotowe! Szybko, smacznie i z godnie z dietą.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Wątróbka drobiowa ze złotym jabłkiem i makaronem jajecznym

Wątróbka drobiowa - składnica wszystkiego co dobre i łatwa w przygotowaniu.
W zaledwie stugramowej porcji wątróbki drobiowej znajduje się:
  • niemal 10mg żelaza, czyli aż dwadzieścia razy więcej niż w piersi z kurczaka! Dla przypomnienia dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek wynosi u mężczyzn 12mg, a u kobiet 18mg;
  • ponad 3,5mg cynku, co pozwala pokryć około 30% dziennego zapotrzebowania osoby dorosłej;
  • około 19g protein o wysokiej wartości biologicznej,
Wątróbka drobiowa dostarcza potężnej dawki witaminy A oraz witamin z grupy B, zwłaszcza kobalaminy (witamina B12), ryboflawiny (witamina B2) oraz niacyny (witamina B3).
Przy zakupie wątróbki należy uważać na jej świeżość - podroby mają to do siebie, że szybko się psują, dużo szybciej niż mięso. Dlatego wybierając podroby, należy ocenić zarówno ich wygląd jak i zapach. Wątróbka powinna mieć jednolity kolor, bez jaśniejszych i ciemniejszych przebarwień, błyszczącą powierzchnię, być śliska w dotyku. Jeśli jest lepka i/lub pachnie zamiast mięsem octem czy po prostu podśmierduje lepiej dać sobie spokój z jej zakupem.

Tym razem będzie ze złotym jabłkiem- jednym z niewielu dopuszczalnych dla salicylanowców!

Skład:
  • 700 g wątróbki drobiowej,
  • 3-4 spore cebule,
  • duże jabłko golden delicious,
  • olej rzepakowy do smażenia,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej.
Cebulę obrać i pokroić w piórka lub grubą kostkę i posolić. Usmażyć na oleju, tak aby lekko się przyrumieniła. Odłożyć na czysty talerz.
Wątróbkę umyć w zimnej wodzie, jeśli jest zbyt duża to poporcjować. Nie solić, bo stwardnieje! Obrać i pokroić w kostkę umyte uprzednio jabłka.
Wrzucić na rozgrzany olej i podsmażyć ze wszystkich stron, aby się zarumieniła, potem zmniejszyć ogień i na małym ogniu dusić przez 15min. 
Dodać uprzednio usmażoną cebulę, pieprz oraz sól do smaku i na wolnym ogniu smażyć jeszcze 5min. Na wszelki wypadek przed podaniem rozkroić największy kawałek i sprawdzić czy w środku nie jest surowy. Gotowe!
Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.

Zalecam wątróbkę pokroić drobniej i podać z makaronem jajecznym - pycha! Jeśli już podajemy z makaronem to zalecam ugotować go al dente, potem przelać zimną wodą (hartowanie), wsypać na patelnię i zamieszać z wątróbką, coś jak gulasz...

niedziela, 10 stycznia 2016

Oszukane ślimaki z makaronem jajecznym

Dawno nic się nie działo- jadłem to co już było na blogu, albo robiłem na tyle niefotogeniczne dania, czasem również nowe, że nie publikowałem ich wcale :)
Tym razem będzie niespodzianka - ślimaki! Co prawda fałszywe, bo z kurzych żołądków, ale zawsze!
Ślimaki były pomyślane jako przystawka dla znajomych, którzy wpadli do nas wieczorem, ale na wieść, że chcę ich częstować ślimakami skrzywili się tylko. Próbując ratować sytuację przyznałem, że to żołądki - skrzywili się jeszcze bardziej. Tym sposobem dnia następnego, na obiad, był makaron jajeczny ze ślimakami - pycha!

Skład:

  • 3-4 garści żołądków kurzych,
  • duża cebula,
  • 1/2 czosnku,
  • 1 łyżka prawdziwego masła,
  • natka pietruszki,
  • ewentualnie makaron jajeczny,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie: niskosalicylanowej
Żołądki ze sklepu teoretycznie są już "sprawione", ale przezornie dokładnie je pooglądałem i znalazłem jeszcze co nieco... Przy okazji powycinałem błonki, żyłki i wszystkie elementy, które wydawały mi się mniej apatyczne - zostały tylko kawałki mięsa wyglądające jak ślimaki :)
Następnie wszystko bardzo dokładnie umyłem i co większe kawałki pokroiłem na mniejsze.
Zagotowałem wody- wrzuciłem "ślimaki" na wrzątek (na minutę- dwie, żeby się sparzyły). Sparzone żołądki odlałem i wrzuciłem na patelnię. Zalałem wodą (tak aby się w niej dusiły, a nie gotowały - może szklanka, może dwie), dodałem łyżkę masła, posoliłem, popieprzyłem, dodałem natki pietruszki i zgniecionego czosnku i oczywiście pokrojoną w piórka cebulę... Wszystko zamieszałem. Podpaliłem pod patelnią gaz na maksa, żeby wszystko szybko zaczęło bulgotać. Po czym ogień zrobiłem mały, żeby się spokojnie dusiło... i czekałem...
Po 40 minutach czekania (czasem zamieszałem) miałem gotowe ślimaczki, tylko jeszcze trochę doprawiłem i można było podawać - pychota! Można je podawać jako przystawkę na ciepło, na zimno, można do białego półwytrawnego wina, można jako gulasz z makaronem jajecznym... Uparłem się na jajeczny, bo lepiej smakuje niż bez-jajeczne, pędzone na kurkumie, która przecież salicylanowcom szkodzi...
Jeśli już podajemy z makaronem to zalecam ugotować go al dente, potem przelać zimną wodą (hartowanie), wsypać na patelnię i zamieszać z żołądkami, coś jak gulasz... 

Gotowe. Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.

poniedziałek, 7 września 2015

Makaron z twarogiem i prażonym słonecznikiem - danie główne w 20min

Dziś kolejne danie z serii ekspresowych i znów z niczego :). Wystarczy twaróg, słonecznik, makaron i... woda. Mimo, że proste i szybkie, to jest zaskakująco smaczne. Warto spróbować.

Skład:

  • 250g makaronu (najlepiej jakichś karbowany, nie rurki),
  • 250g twarogu chudego lub półtłustego,
  • 120g słonecznika łuskanego,
  • 1 duża cebula,
  • olej rzepakowy do smażenia - kilka łyżek stołowych,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie: niskosalicylanowej, wegetariańskiej, bezglutenowej (jeśli użyjemy makaronu ryżowego).
Nastawić osoloną wodę na makaron.
Słonecznik uprażyć na patelni - trzymać na patelni bez tłuszczu aż zacznie brązowieć, przy tym mieszać. Uwaga, żeby nie spalić.
Na rozgrzanej po prażeniu patelni usmażyć na oleju posoloną cebulę pokrojoną w kostkę.
Słonecznik i cebulę wymieszać w jakimś głębokim naczyniu (musi się tam jeszcze zmieścić makaron). Do "mieszanki" po jej delikatnym przestudzeniu wkruszyć twaróg i dokładnie wymieszać. Porządnie doprawić do smaku solą i pieprzem. Salicylanowcy uwaga na dużą ilość pieprzu - salicylany!
Makaron ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, ale najlepiej al dente.
Po ugotowaniu makaron przecedzić, ale nie zalewać zimną wodą, tylko wrzucić do zmieszanej cebuli, słonecznika i twarogu - zamieszać. Powtórnie doprawić, jeśli "farsz" był zbyt delikatny.
Gotowe. Szybko, smacznie i zgodnie z dietą!

piątek, 7 sierpnia 2015

Pesto orzechowo - brokułowe

Mam smaka na pesto z orzechami laskowymi. Jest potrzeba - jest działanie - robię pesto orzechowo - serowo - brokułowe. Będzie smaczne i zdrowe - wiadomo orzechy i brokuły to samo dobro :)

Skład:

  • 1 brokuł,
  • 2 duże garści orzecha laskowego,
  • 2 łyżki stołowe oleju słonecznikowego,
  • 200g makaronu typu pene lub świderki,
  • 2 do 4 ząbków czosnku (zależy od gustu),
  • 10 dkg sera typu "oscypek",
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie wegetariańskiej oraz gdy użyjecie makaronu ryżowego - bezglutenowej.
Przed zagotowaniem makaronu oraz brokuła przygotowujemy masę – farsz pesto.
Blendujemy lub rozcieramy w moździerzu orzechy laskowe, dodajemy zgnieciony czosnek, starty na tarce ser, olej oraz sól i odrobinę pieprzu. Wszystko dokładnie mieszamy.
Brokuł myjemy, dzielimy na różyczki i gotujemy w osolonej wodzie. Przerywamy gotowanie zaraz po zagotowaniu się wody, jeżli chcemy mieć pesto z całymi różyczkami, gotujemy aż zmięknie, jeśli chcemy rozgnieść lub zblendować warzywo.
Makaron ugotować (zalecam do osiągnięcia stanu al dente). 
Makaron i brokuły odcedzamy. Gorący (!) makaron i gorące (!) brokuły wrzucamy do masy pesto, mieszamy aż masa pesto połączy się z gorącym "wkładem".
Gotowe! Szybko, smacznie i z godnie z dietą.

niedziela, 21 czerwca 2015

Jarska zupa fasolowa - zupa "nic"

Czas przed zakupami - w lodówce pusto, a jeść się chce. Po szafce od jakiegoś czasu pęta się paczka czerwonej fasoli, na którą nikt nie ma pomysłu.
Chyba nadszedł jej kres - czas ją zjeść.
Przed wyjściem do pracy namoczyłem fasolę w wodzie, po powrocie czekała napęczniała i miękka - gotowa do ugotowania, a że nie bardzo miałem co z niej przyżądzić, to gotowałem ją do miękkości, dodałem makaronu i przypraw - wyszła smaczna i pożywna zupa fasolowa z... niczego :)

Skład:

  • fasola czerowna - kilka garści,
  • makaron razowy pszenny - połowa objętości fasoli,
  • sos sojowy, sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, wegetariańskiej, wegańskiej
Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu w osolonej wodzie - najlepiej al dente.
Namoczoną kilka godzin wcześniej fasolę gotować do miękkości w osolonej wodzie.
Po ugotowaniu dodać sos sojowy, przyprawy i makaron, pogotować jeszcze chwilę. Ewentualnie jeszcze doprawić do smaku.
Gotowe. Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.

sobota, 23 maja 2015

ANKIETA- Czy po przyjęciu jakichkolwiek antybiotyków choć na chwilę zniknęły Twoje objawy nadwrażliwości na salicylany?

Zapraszam do odpowiedzi na kolejną organizowaną przez "Jedz i Lecz" ankietę pt. "Czy po przyjęciu jakichkolwiek antybiotyków choć na chwilę zniknęły Twoje objawy nadwrażliwości na salicylany?"

Do stworzenia tej ankiety sprowokowały mnie często pojawiające się od Was sygnały zarówno na FORUM- pogadajmy, jak i w e-mailach. Tym bardziej mnie to zaintrygowało, że miałem ponad rok temu podobne doświadczenie.
Zatem proszę o czynny udział w ankiecie bez względu na to czy pomogły wam kiedykolwiek jakiekolwiek antybiotyki, czy nie, nawet gdy pomogły przypadkiem np. przy walce z inną infekcją.
Jeśli jednak pomogły to w komentarzach pod tym wpisem proszę o informacje o tym jaki to był antybiotyk i na jak długo przyniósł ulgę...
Ankieta jest dostępna po prawej stronie bloga Jedz i Lecz

sobota, 9 maja 2015

Wątróbka drobiowa - pyszna, zdrowa i łatwa w przygotowaniu

Wątróbka drobiowa - składnica wszystkiego co dobre i łatwa w przygotowaniu.
W zaledwie stugramowej porcji wątróbki drobiowej znajduje się:
  • niemal 10mg żelaza, czyli aż dwadzieścia razy więcej niż w piersi z kurczaka! Dla przypomnienia dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek wynosi u mężczyzn 12mg, a u kobiet 18mg;
  • ponad 3,5mg cynku, co pozwala pokryć około 30% dziennego zapotrzebowania osoby dorosłej;
  • około 19g protein o wysokiej wartości biologicznej,
Wątróbka drobiowa dostarcza potężnej dawki witaminy A oraz witamin z grupy B, zwłaszcza kobalaminy (witamina B12), ryboflawiny (witamina B2) oraz niacyny (witamina B3).
Przy zakupie wątróbki należy uważać na jej świeżość - podroby mają to do siebie, że szybko się psują, dużo szybciej niż mięso. Dlatego wybierając podroby, należy ocenić zarówno ich wygląd jak i zapach. Wątróbka powinna mieć jednolity kolor, bez jaśniejszych i ciemniejszych przebarwień, błyszczącą powierzchnię, być śliska w dotyku. Jeśli jest lepka i/lub pachnie zamiast mięsem octem czy po prostu podśmierduje lepiej dać sobie spokój z jej zakupem. 

Skład:
  • 700 g wątróbki drobiowej,
  • 3-4 spore cebule,
  • olej rzepakowy do smażenia,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej i bezglutenowej.
Cebulę obrać i pokroić w piórka i posolić. Usmażyć na oleju, tak aby lekko się przyrumieniła. Odłożyć na czysty talerz.
Wątróbkę umyć w zimnej wodzie, jeśli jest zbyt duża to poporcjować. Nie solić, bo stwardnieje!
Wrzucić na rozgrzany olej i podsmażyć ze wszystkich stron, aby się zarumieniła, potem zmniejszyć ogień i na małym ogniu dusić przez 15min. 
Dodać uprzednio usmażoną cebulę, pieprz oraz sól do smaku i na wolnym ogniu smażyć jeszcze 5min. Na wszelki wypadek przed podaniem rozkroić największy kawałek i sprawdzić czy w środku nie jest surowy. Gotowe!
Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.

piątek, 24 kwietnia 2015

Dieta ryżowa - oczyszcza i odchudza

Kolejna próba z rożnymi dietami oczyszczającymi i jednocześnie bezsalicylanowymi. Tym razem dieta ryżowa dr Jadwigi Górnickiej. Jest to jedna z diet oczyszczających "modne" ostatnio jelito grube.
Ogólna teoria tej "mody na jelito" mówi, że przez lata nieprawidłowego odżywiania się pojawiają się tam złogi resztek niewydalonych substancji, które gniją i zatruwają poprzez krew cały organizm, prowadząc do różnych schorzeń i uczucia ciągłego zmęczenia.
Dieta wg dr Górnickiej najbardziej wskazana jest po 40 roku życia oraz dla osób młodszych jeżeli występują u nich choroby skórne, zwłaszcza alergie. Czyli bingo - dieta również dla salicylanowców :) - szczególnie z pokrzywką...
Niestety do końca diety nie dotrwałem - zamiast 10-12 dni zrobiłem 7 dni, na dokładkę nie stosowałem natrium thiosulfuricum, gdyż nie wiedziałem czy nie jest to preparat "zabijający" salicylanowców. W zamian sporo jeździłem na rowerze, czasem po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Dietę przerwałem po 7 dniach, bo przyszli znajomi w weekend i przynieśli fajne jedzonko, które zgwałciło moją silną wolę. Mimo to pojawiły się pozytywne skutki diety:
  • waga spadła o 4 kg,
  • mniej świstów w płucach,
  • oddychanie przez nos bez żadnych oporów,
  • lepsze ogólne samopoczucie (ale mniej energii),
  • piękne, pachnące, codzienne kupy - fuj!
Moja dieta polegała na jedzeniu na śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację gotowanego ryżu brązowego (nie białego i nie paraboiled!) lub gotowanej kaszy jaglanej z dopuszczalnymi dla salicylanowców przyprawami i co drugi- trzeci dzień z jabłkiem golden delicious. Jadłem tyle, żeby nie być głodnym, a nawet się czasem przejadałem. Gdy nie miałem dostępu do gotowanego ryżu czy kaszy to wcinałem chrupki - wafle ryżowe (krążki). Było całkiem miło i SMACZNIE. Co też ważne, nie trzeba było chodzić głodnym... :)

Oryginalny przepis na dietę z książki "Bądź zdrowa" dr Jadwigi Górnickiej:
Dietę stosuje się przez 10-12 dni. Należy ją zacząć po kilku dniach od zakończenia kuracji Natrium Thiosulfuricum, kiedy pojawia się codzienny stolec. Polega ona na jedzeniu 3-4 razy dziennie w dowolnych ilościach gotowanego ryżu lub kaszy jaglanej. Można stosować ryż lub kaszę naprzemiennie. Gotując porcję ryżu lub kaszy co drugi dzień, przed końcem gotowania można dodać 1-2 drobno pokrojone jabłka i jeszcze chwilę gotować, aż się rozgotują. Jabłka poprawią smak potrawy. Od 5 dnia diety można także dodawać zioła, przyprawy, np. majeranek, kminek, imbir, cynamon (uwaga na salicylany!). Raz dziennie do jednej porcji ryżu lub kaszy warto dodać łyżkę zmielonego siemienia lnianego. Substancje w nim zawarte działają dobroczynnie na śluzówkę jelita.Jeśli w czasie diety ryżowej występują zaparcia, również pije się 20-proc Natrium Thiosulfuricum, co 3 dzień w ciągu 12 dni, ponieważ z koniecznym warunkiem odtrucia całego organizmu jest codzienny obfity stolec.Zalecam stosowanie tej diety co 6 miesięcy, począwszy od 40 roku życia.

Fotografie pobrano z portalu zdjęć darmowych http://www.freeimages.com/

piątek, 10 kwietnia 2015

Jarski czulent ekspresowy

  Czulent w kuchni żydowskiej to bardzo wolno duszony koszerny gulasz z wołowiną, fasolą lub ciecierzycą, cebulą i kaszą jęczmienną typu pęczak. Tradycyjnie spożywany w szabat. W związku z tym, że w szabat nie wolno gotować na ogniu, czulent przygotowuje się przed jego rozpoczęciem, a następnie pozostawia w rozgrzanym piecu, aby dogotował się przez noc i był gotowy na sobotni obiad.
   Nie jest to konkretne danie, raczej starodawny przepis, znany nie tylko Żydom, który można przyrządzić na wiele sposobów - trochę tak jak bigos lub barszcz ukraiński. Danie to, pod różnymi postaciami jest znane też w Maroku - „skheena”, w Tunezji - „bekalia”, w Iraku - „thbit” i w Indiach - „chamin”.
   Ja proponuję dziś modyfikację tego przysmaku. Modyfikacja będzie polegać na tym, że będzie to danie ekspresowe, a mimo to równie smaczne jak oryginał oraz jarskie (w tradycyjnej kuchni też jest znany w tej formie - przecież nie każdego było stać na każdy szabat zdobyć wołowinę!).

Skład:

  • 1 puszka czerwonej fasoli,
  • 1 duża cebula,
  • 1 duża marchewka,
  • 1 mały seler,
  • 1 mała pietruszka,
  • 3 łyżki oleju rzepakowego,
  • 100g kaszy pęczak,
  • 2 łyżeczki koperku suszonego,
  • garść suszonej żurawiny lub słodka gruszka,
  • natka pietruszki do przystrojenia,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, wegetariańskiej, wegańskiej
Kaszę przepłukać i ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Jeśli nie ma informacji na opakowaniu, to należy zalać ją wodą w proporcji: jedna część kaszy/ trzy części wody, osolić i gotować na wolnym ogniu, aż kasza zmięknie i wchłonie wodę.
Na patelni usmażyć pokrojoną w kostkę cebulę oraz warzywa. Podsmażyć tak, żeby cebula była słodka, a warzywa al-dente. Następnie dodać fasolę wraz z zalewą i żurawinę (żurawiny nie dodawać w wersji niskosalicylanowej), chwilę dusić, doprawić solą i pieprzem. Dodać ugotowaną gorącą kaszę, koperek i jeśli nie dodano żurawiny, to w zamian wrzucić pokrojoną w kostkę obraną gruszkę - dokładnie wymieszać.
Gotowe. Szybko, smacznie i zgodnie z dietą!

piątek, 20 marca 2015

Zupa krem porowo- chrzanowa. Bezglutenowa i wegańska alternatywa do świątecznego żurku.

W zeszłym roku popełniłem na święta wegetariański żurek bezglutenowy. Był pyszny, ale jego wadą była duża czaso- i praco- chłonność. Nie każdy ma czas i ochotę na kilka dni przed przygotowaniem zupy świątecznej bawić się z zakwasami.
Zatem w tym roku będzie ekspresowo! Pyszna zupa porowo- chrzanowa ma konsystencję żurku, składniki typowo wielkanocne, ale jest zupełnie oryginalna i niepowtarzalna. Co ważne - świetnie nadaje się do jadania na co dzień...

Skład:
  • 5 dużych ziemniaków,
  • 1 średnia cebula,
  • 1 duży por (użyłem połowę białej części i całość zielonej),
  • 6-8 łyżeczek chrzanu wieluńskiego extra, 
  • olej rzepakowy do smażenia,
  • sól, pieprz do smaku,
  • opcjonalnie jajko - jak do żurku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, bezglutenowej, wegetariańskiej i wegańskiej
Umyte ziemniaki pokroić w kostkę, wrzucić do garnka i zalać zimną wodą.
Cebulę i pora obrać, umyć, pokroić w dość drobną kostkę, potem wrzucić na rozgrzaną patelnię, podsmażyć do momentu kiedy cebula będzie szklista.
Kiedy ziemniaki będą się już parę minut gotować do garnka dodać podsmażone warzywa. Doprawić. Gotować, aż ziemniaki będą miękkie.
Pod koniec gotowania dodać chrzan (najlepiej utarty korzeń lub  wieluński extra firmy Luniak bo bez konserwantów i niepotrzebnych dodatków) i zagotować. Co do ilości chrzanu, to każdy lubi inaczej, najlepiej dodawać po łyżeczce i kosztować na bieżąco...
Po lekkim „przestygnięciu”, zupę zmiksować blenderem (warto trochę odczekać żeby nie niszczyć noży blendera bardzo gorącą potrawą). 
Krem na talerzu można udekorować kawałkami pora, natką pietruszki lub szczypiorkiem. Oczywiście, jeśli ktoś nie może się obejść bez jaj, to krem przystroić też polówką lub ćwiartką jajka.
Zupa smaczna jest już zaraz po przyrządzeniu ale podana kolejnego dnia - wyśmienita!!!
Gotowe. Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.
Photobucket     Bezglutenowa Wielkanoc

czwartek, 12 marca 2015

Kasza jaglana z jabłkiem i bananem

Jeszcze raz kasza jaglana. Tak mi ostatnio posmakowała, że teraz znów ją zastosowałem do równie szybkiego i prostego, jak poprzednie dania, tyle że teraz na słodko. może być jako danie główne, ale też jako przekąska czy nawet deser - pełna dowolność... :)

Skład:

  • 2 jabłka Golden Delicious,
  • 2 banany,
  • 1 duża cebula,
  • 3 ząbki czosnku,
  • garść orzechów laskowych,
  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego,
  • 1/4 paczki (100g) kaszy jaglanej,
  • sól, pieprz do smaku,
  • ewentualnie odrobina cynamonu.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, wegetariańskiej, wegańskiej i bezglutenowej.
Kaszę przepłukać i ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Jeśli nie ma informacji na opakowaniu, to należy zalać ją wodą w proporcji: jedna część kaszy/ dwie części wody, osolić i gotować (czasem mieszając) na wolnym ogniu, aż kasza zmięknie i wchłonie prawie całą wodę, potem kaszę odcedzić na sicie o drobnym oku.
Na patelni rozgrzać olej, podsmażyć cebulę i jabłka pokrojone w kostkę, dodać pokrojonego w kostkę banana. Podsmażyć tak, żeby banan się rozpadł. Dodać przyprawy (uwaga na cynamon - duża ilość salicylanów) oraz zmiażdżony czosnek, potem ugotowaną kaszę - dokładnie wymieszać i potrzymać jeszcze chwilę na wolnym ogniu. Po nałożeniu na talerz posypać danie zmiażdżonymi orzechami laskowymi.
Gotowe. Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.

Zapraszam też na http://triada-aspirynowa.blog.pl/2015/03/12/kasza-jaglana-z-jablkiem-i-bananem/

czwartek, 5 marca 2015

Kasza jaglana z cebulą, marchewką i pietruszką

Wpadłem do domu głodny jak wilk, nie mając żadnego pomysłu na obiad. Co tu zrobić szybkiego i smacznego jednocześnie? Kasza jaglana gotuje się dość szybko, no ale samą kaszę wcinać? W lodówce posucha przedzakupowa. Na szczęście jakieś niedobitki warzyw przetrwały i to one zagwarantowały sukces temu daniu - cebula, marchew i pietruszka :) Przypadkowo wyszło bardzo smaczne i pożywne oraz co ważne ekspresowe danie obiadowe.

Skład:

  • 2 duże cebule,
  • 1 duża marchewka,
  • 1 pietruszka - korzeń,
  • 3 ząbki czosnku,
  • 2-3 łyżki stołowe sosu sojowego,
  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego,
  • 1/4 paczki (100g) kaszy jaglanej,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, wegetariańskiej, wegańskiej i bezglutenowej.
Kaszę przepłukać i ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Jeśli nie ma informacji na opakowaniu, to należy zalać ją wodą w proporcji: jedna część kaszy/ trzy części wody, osolić i gotować (czasem mieszając) na wolnym ogniu, aż kasza zmięknie i wchłonie prawie całą wodę, potem kaszę odcedzić na sicie o drobnym oku.
Na patelni rozgrzać olej, podrumienić pokrojoną w piórka cebulę, dodać pokrojone w kostkę warzywa. Podsmażyć tak, żeby cebula lekko się przyrumieniła - warzywa mają być al-dente. Dodać zmiażdżony czosnek, sos i przyprawy, potem ugotowaną kaszę - dokładnie wymieszać i potrzymać jeszcze chwilę na wolnym ogniu.
Gotowe. Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.

piątek, 13 lutego 2015

Naturalne metody wspomagania leczenia astmy aspirynowej

Tym razem trochę na temat naturalnych metod wspomagania leczenia astmy. Spisałem porady zawarte w książce lekarz medycyny Pani Beaty Kokieć pt. „1001 domowych leków dla zdrowia”, które co prawda dotyczą astmatyków w ogóle, a nie salicylanowców w szczególe, ale mam wrażenie, że są wyjątkowo trafne również przy triadzie - nadwrażliwości na NLPZ i salicylany...

„Astma jest chorobą charakteryzującą się napadową dusznością wywołaną zwężeniem dróg oddechowych. Atak astmy, który może trwać kilka godzin, przejawia się trudnościami w oddychaniu, gwizdaniem w płucach, zasinieniem warg, zimnymi kończynami, zwiększoną potliwością, suchym kaszlem i uczuciem lęku.
Ważne jest przede wszystkim odkrycie przyczyny ataku astmy. Dopiero potem można rozpocząć leczenie. Dlatego też należy zwrócić się do lekarza. Przepisze on między innymi środek do inhalacji którzy rozszerzający oskrzela, który pacjent musi zawsze nosić przy sobie.” - Większość z nas ma już astmę oswojoną i potrafi nad nią panować przy pomocy diety i przepisanych medykamentów. Tyle ogólników, teraz konkretne porady:

Profilaktyka i działania wspierające terapię:

  • "Jeżeli stwierdzono, co jest powodem astmy, należy unikać kontaktu z czynnikiem wywołującym chorobę (nie można na przykład trzymać w domu kota, jeżeli jego sierść powoduje alergię)." Co prawda, to prawda - dobrze jest unikać salicylanów :)
  • "Należy unikać substancji drażniących, dymu, wyziewów." Tu mnie pani dr zaskoczyła. Serio, myślałem, że to moje jakieś fobie, gdy pod wpływem oparów czy dymu tytoniowego łapały mnie świsty, mimo, że nie były to przecież salicylanowe opary.
  • Należy ograniczyć lub całkowicie rzucić palenie tytoniu. To już zupełnie jasne i nie dotyczy tylko tytoniu, ale wszelkich palonych "ziółek".
  • Należy jeść mniej produktów mlecznych i cukru. Święte słowa. Też to zauważyłem, nawet wczoraj, gdy najadłem się słodyczy (nie pączków, które mają drożdże).
  • "Doskonałe efekty daje trening ruchowy (np. pływanie)." W moim przypadku świetnie się sprawdza dłuuugi spacer czy wędrówka górska oraz jazda na rowerze. Trzeba tylko uważać, aby nie przegiąć, bo po zbyt intensywnym wysiłku też nie jest zbyt dobrze.
  • "Hartowanie zwiększające odporność organizmu: naprzemienne gorące i zimne kąpiele stóp, zimne natryski, obmywanie ciała zimną wodą, natryski na ręce i klatkę piersiową, masaże szczotką i sauna." Tego nie próbowałem, saunę owszem sprawdzałem, ale nie zauważyłem poprawy...
  • "Zmiana klimatu – leczenie klimatyczne. Dobrze działa powietrze górskie i słońce. Długotrwała zmiana klimatu może całkowicie wyeliminować ataki astmy." Góry i morze - działają na mnie niezmiennie dobrze!
  • "Dużo surowego czosnku (codziennie 1-2 ząbki) i cebuli. Maść z nagietka do masażu. Tarty chrzan z miodem." To już w ogóle strzał w dziesiątkę. Też to wypraktykowałem! Zarówno cebula, czosnek jak i chrzan są dla mnie pomocne, choć chrzan w zbyt dużych ilościach nie jest wskazany. Z miodem oczywiście trzeba baaaardzo ostrożnie ze względu na dużą ilość salicylanów!
  • "Herbatki: kwiat lipy, babka lancetowata, krwawnik, tymianek, koper, a przede wszystkim dziewięćsił." Tego nie praktykowałem, więc się nie wypowiem... oczywiście uwaga na lipę bo ma duuuużo salicylanów. W ogóle na ziółka trzeba uważać, szczególnie te o działaniu przeciwzapalnym, czy napotnym, bo prawie na pewno mają salicylany!
  • "Olejki eteryczne: 2-3 krople olejku z szałwi z miodem, masaż klatki piersiowej i pleców olejkiem z lawendy. Olejki z eukaliptusa i mięty oczyszczają drogi oddechowe.” Tu też nic nie powiem, bo nie wiem... :)
Co ciekawe powyższe wytyczne dobrze też wpływają na mojego nocha, a nie tylko na świsty w płucach...
Przy okazji podzielę się moimi autorskimi spostrzeżeniami co do białego ryżu. Mimo, że teoretycznie nie ma on dużej ilości salicylanów, to w większych ilościach działa na mnie jakby miał salicylany, zresztą podobnie rzecz się ma z dozwolonymi w diecie niskosalicylanowej alkoholami i przetworami mlecznymi. Nie wiem czy to kwestia dodatków chemicznych nie ujawnionych na etykiecie? Ciekaw jestem czy doświadczacie czegoś podobnego? O białym ryżu paraboiled podobnie wypowiedziała się Salicylanka, gdy z nią o tym gawędziłem. Zatem nie są to tylko moje doświadczenia.
Zapraszam też na http://triada-aspirynowa.blog.pl/